Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”

1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” (Żołnierzy Niezłomnych) Podziemia Niepodległościowego i Antykomunistycznego 1944-1963, niepodległościowego ruchu partyzanckiego, stawiającego opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR, toczącego walkę ze służbami bezpieczeństwa ZSRR i podporządkowanymi im służbami w Polsce.
Zolnierze wykleci plakaty 2013.indd

Nad ich życiorysami przez dziesięciolecia panowały cisza i milczenie. Dopiero 3 lutego 2011 roku Sejm uchwalił ustawę o ustanowieniu dnia 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Właśnie 1 marca 1951 roku komuniści strzałem w tył głowy zamordowali przywódców IV Zarządu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” – ostatniego kierownictwa ostatniej ogólnopolskiej konspiracji.

Zajęcie Polski przez Armię Czerwoną i włączenie połowy terytorium II Rzeczypospolitej do Związku Radzieckiego sprawiło, że dziesiątki tysięcy żołnierzy, kontynuując dzieło Armii Krajowej i Narodowych Sil Zbrojnych, nie złożyło broni. Gotowi byli walczyć o odzyskanie niepodległości, prowadząc zorganizowany, polski opór wobec narzuconej władzy.

Liczbę członków wszystkich organizacji i grup konspiracyjnych szacuje się na 120-180 tysięcy osób. W ostatnich dniach wojny na terenie Polski działało 80 tysięcy partyzantów antykomunistycznych. Ostatni członek ruchu oporu – Józef Franczak ps. „Lalek” z oddziału kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka” – zginął w obławie w Majdanie Kozic Górnych pod Piaskami (woj. lubelskie) osiemnaście lat po wojnie – 21 października 1963 roku. W praktyce jednak większość organizacji zbrojnych upadła na skutek braku reakcji mocarstw zachodnich na sfałszowanie przez PPR wyborów do Sejmu Ustawodawczego w styczniu 1947 i powyborczej amnestii, po której podziemie liczyło nie więcej niż dwa tysiące osób. W walkach podziemia z władzą zginęło około 15 tys. ludzi, w tym około 7 tys. członków podziemia.

W PRL-u robiono wszystko, by żołnierzy antykomunistycznego podziemia skazać na zapomnienie i usunąć z polskiej historii. Propaganda Polski Ludowej żołnierzy podziemia niepodległościowego nazywała bandami reakcyjnego podziemia.

Uczestnicy ruchu partyzanckiego określani są jako „żołnierze wyklęci”, „żołnierze drugiej konspiracji” czy jako „żołnierze niezłomni”. Określenie „żołnierze wyklęci” powstało w 1993 – użyto go pierwszy raz w tytule wystawy Żołnierze Wyklęci – antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 r., organizowanej przez Ligę Republikańską na Uniwersytecie Warszawskim. Jego autorem był Leszek Żebrowski. Stanowi ono bezpośrednie odwołanie do listu otrzymanego przez wdowę po jednym z żołnierzy podziemia, w którym, zawiadamiając o wykonaniu wyroku śmierci na jej mężu, dowódca jednostki wojskowej pisze o nim: wieczna hańba i nienawiść naszych żołnierzy i oficerów towarzyszy mu i poza grób. Każdy, kto czuje w sobie polską krew, przeklina go – niech więc wyrzeknie się go własna jego żona i dziecko. Termin „żołnierze wyklęci” upowszechnił Jerzy Ślaski, publikując książkę o takim tytule.

Warto tu przypomnieć wymowne słowa pozostawione przez 18-letnią sanitariuszkę „Inkę”, idącą na egzekucję: „Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba”.